
O Międzyzdrojach mówi się w Polsce najczęściej w kontekście letniego Festiwalu Gwiazd. Jednak w środowisku lekkoatletycznym w ostatnich latach wspominało się też jako o miejscu, gdzie wysyłani na szkolenie byli polscy zawodnicy nie ze względu na dobre warunki, ale na pozycję Bogusława Mamińskiego, jaką do stycznia 2009 zajmował w zarządzie PZLA. Postanowiliśmy w końcu na własne oczy przekonać się, jakie warunki panują w Ośrodku w Międzyzdrojach.
Międzyzdroje znajdują się na skraju Wolińskiego Parku Narodowego, jednego z dwóch polskich nadmorskich parków, dwukrotnie mniejszego od słowińskiego, ale także pięknego. Nasuwa się jednak pytanie, czy to dobre tereny dla biegaczy? - Nad morzem, czyli pewnie płasko jak na stole? - myśli większość z nas. Tymczasem, wbrew pozorom, to nie są wcale tylko płaskie tereny. Pasmo Wolińskie, ciągnące się częściowo równolegle do linii brzegu, dochodzi miejscami do ponad 100 m n.p.m.
Trzeba przyznać, że warunki do biegania są bardzo dobre, teren urozmaicony, w powietrzu czuje się morską bryzę. Do kwietnia tego roku zawodnicy przyjeżdżali do ośrodka Sporting, czyli do odrestaurowanej kamienicy wybudowanej w 1928 roku.